WYPRAWA POLSKIM JACHTEM DO NAJDALEJ WYSUNIĘTEJ NA PÓŁNOC POLSKIEJ STACJI BADAWCZEJ



Wyprawę Boreasza jachtem "JOIN US" rozpoczynamy w Tromso by po około 600 milach ciągłej żeglugi osiągnąć Wyspę Niedźwiedzi, a następnie archipelag Svalbard z jego największą wyspą Spitzbergenem. Cel podstawowy to zebranie kolejnych doświadczeń, chęć przeżycia niezapomnianej przygody. Pragniemy aby ta wyprawa stała się pewnego rodzaju zaprawą przed naszym wyzwaniem jakim jest tzw. "Przejście Północno-Zachodnie”. Ostateczny charakter rejsu oraz zaplanowana trasa zależą od załogi, warunków formalnych i meteorologicznych. Co roku podnosimy poprzeczkę jeżeli chodzi o akwen po którym się poruszamy. Wierzymy, że jesteśmy coraz lepsi żeglarsko i coraz bardziej odpowiedzialni wobec siebie. Spełniając marzenia poprzez obranie kursu na Svalbard będziemy mogli jeszcze bardziej poczuć bezdyskusyjną wielkość oraz determinację tych wszystkich odkrywców i podróżników, którzy byli tam przed nami, a przecież wśród nich było wielu Polaków na czele ze Stanisławem Siedleckim i Czesławem Centkiewiczem. Do dziś istnieje w rejonie Hornsundu Polska Stacja Polarna PAN, która jest naszym obowiązkowym celem. Jej powstanie miało miejsce w 1957. To właśnie dzięki polskim naukowcom powstała mapa topograficzna i geologiczna tego obszaru. Svalbard to najbardziej wysunięte na północ miejsce gdzie człowiek mimo, że w mniejszości (niedźwiedzi jest więcej) próbuje żyć, poznać i zrozumieć otaczający świat. Jesteśmy przekonani, że w tak surowej i dzikiej krainie oprócz dziewiczej i niebezpiecznej przyrody spotkamy wyjątkowych, charakternych ludzi i to właśnie chęć ich poznania jest dla nas kolejnym powodem tej wyprawy. Kierunek Svalbard to idealny poligon do weryfikacji sprzętu, umiejętności ale przede wszystkim ludzkiego hartu ducha.

Boreasz

ZAŁOGA

Kapitan Piotr Puk - Z każdym rejsem coraz dalej niezależnie w którą stronę świata, chociaż północ przyciąga mnie bardziej zdecydowanie. Z dobrą (częściowo już sprawdzoną ekipą) możemy zdobywać nawet najdalsze zakątki świata i dobrze się przy tym bawić.


Dariusz Wieczorek - Lubię wodę i już teraz wyglądam jak wieloryb, lecz gdybym miał się ponownie urodzić to chciałbym być dużym, szybkim, sprawnym, tuńczykiem, którego nikt nie dogoni i nie wykorzysta do sushi. Dariusz Wieczorek. I oficer. Geodeta. Rocznik '69. Wasz reporter.



Marcin Kasperek - Podczas wszystkich dotychczasowych rejsów podstawowym strojem był sztormiak i sandały – jedyne nieprzemakalne buty. Może teraz będzie inaczej? Zawodowo projektant, wykładowca WSTI.




Mieczysław Urbański - Dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka w Chorzowie. Wieloletni uczestnik i organizator spływów kajakowych. Chce przeżyć przygodą życia na otwartej wodzie.




Roman Stanek - *1982, Ostrawa - Czechy studiowałem dziennikarstwo w Pradze, pracowałem jako dziennikarz. Później przeprowadziłem się do Gruzji, gdzie pracowałem dla międzynarodowej organizacji pozarządowej. Po powrocie otworzyłem we Wrocławiu biuro aktywnych podróży. Pracuje jako pilot na Spitsbergenie bez przerwy co lato od roku 2006. Nigdy nie pływałem na jachtu.


Urszula Przyłucka-Miozga - Dlaczego Spitsbergen? Bo jakoś tak od zawsze przyciągała mnie Północ. Jest w niej coś tajemniczego i pięknego. A poza tym bardzo źle znoszę upały.




Piotr Pietrzniak - Woda ciagnie mnie od dziecka pierwsze rejsy w LM jeszcze słodkowodne potem już morze , od chorwackich wysepek po fiordy Norwegii i Ziemi Ognistej uwielbiam dobre towarzystwo i uśmiech na twarzy ciekawi mnie to co za zakrętem: jachtowy sternik morski i motorowodny sternik morski uprawnienia SRC jestem członkiem KYC i Bractwa Kaphornowców .......o chyba tyle :))


Marek Gawron - Mam 45 lat, żonaty, 3 dzieci. Obecnie mieszkam na stałe w UK. Interesuję się żeglarstwem, podróżami i motoryzacją. Żeglarstwo uprawiam od 17 roku życia. Posiadam patent żeglarza jachtowego. Odbyłem kilka rejsów po Wielkich Jeziorach Mazurskich, kilka po Morzu Bałtycki (Bornholm, Kopenhaga, północna Dania, Sztokholm, Wyspy Alandzkie) oraz na pokładzie żaglowca STS Fryderyk Chopin. Lubię ciepłe kraje ale od zawsze chciałem zobaczyć fiordy norweskie i pływające góry lodowe.


Dariusz Andruszkiewicz - Żeglarz z zamiłowania, posiadający patent morskiego sternika jachtowego, globroter, wielki miłośnik wszelakich podróży. Jednym słowem człowiek orkiestra nie potrafiący grać na żadnym instrumencie :)





Arkadiusz Żuchowski - Samozwańczy oficer balastowy :)